• Wpisów:527
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:25
  • Licznik odwiedzin:28 644 / 2350 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przepraszam, ale w dalszym ciagu męczą mnie ludzie. Co prawda spotykam się z przyjaciółmi, ale oni nie wiedzą jak wiele musze udawać. Uśmiecham się do nich, i mówię, że jest super, ale w głębi mnie każda cząstka pęka na pół. Siedzę obok nich i nie mogę patrzeć na ich szczęście, które aż wylewa się i kipi. Często chciałabym od nich uciec, rozpłakać się na ich oczach i prosić o spokój. Ale czy oni zrozumieliby krwawiące serce, które nie może zaznać spokoju? Oni nie wiedzą jak to jest cierpieć i dusić się każdej nocy, a nawet jakby wiedzieli to żadne z nich mi nie pomoże. Muszę uporać się z tym sama, tylko proszę, niech nie każą mi się uśmiechać...
 

 
- Jeszcze nigdy nie poznałem tak wyjątkowej dziewczyny, jak Ty.
- A ja poznałam już pięciu, którzy mówili to samo
 

 
Nie czekaj, aż napisze. Może On wcale nie myśli o Tobie w taki sam sposób, jak Ty o Nim. Pewnie wyszedł teraz z kumplami i wróci późną nocą, a Ty nie jesteś Jego pierwszą myślą w żadnej minucie. Nie wspomina chwil z Tobą spędzonych, nie czyta dziesięć razy tych samych wiadomości, bo pewnie już dawno je usunął. Myśli o Tobie, jak o każdej innej dziewczynie minionej przed chwilą na ulicy. Co z tego, że wymieniliście parę uśmiechów, kilka słów i masę spojrzeń. Tylko dla Ciebie czas poświęcony dla Niego, znaczył dużo. To Ty starałaś się być tam, gdzie On powinien pojawić się w danej chwili. Ubiegałaś się o spotkanie z Nim, o krótką niezobowiązującą rozmowę. Ubzdurałaś sobie to wszystko. Chciałaś by Cię pokochał, byś była dla Niego wszystkim. Pragnęłaś być Jego całym światem, a On nawet nie starał się być w Twoim świecie
 

 
Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej, a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz, ile razy uśmiechnęłaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz, ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze.
 

 
Trudno jest odbudować coś, czego już praktycznie nie ma.
 

 
Polecam.
 

 
Wiesz, to nie chodzi o to, że tak to wszystko się skończyło. Jedyne co mnie boli to sposób w jaki mnie potraktowałeś. Ćwiczyłeś bez końca moją cierpliwość i granice mojej wytrzymałości. Doprowadzałeś mnie do obłędu. Bawiłeś się moimi uczuciami, ot tak, dla zabawy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja wciąż wierzyłam, że w głębi duszy nadal mnie kochasz. Naiwne. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że z mojego ideału zmieniłeś się w kogoś zupełnie innego. Robiłeś ze mną co chciałeś. Żałuję, że dopuściłam do tego, że miałeś nade mną pełną kontrolę, jeden Twój uśmiech doprowadzał mnie do euforii, jedno zdanie do łez. Najbardziej żałuję tego, że z mojego najbliższego przyjaciela stałeś mi się zupełnie obcy. To boli, cholernie boli, ale z perspektywy czasu zdałam sobie sprawę, że po prostu nie jesteś mnie wart, gdyż żadna dziewczyna na świecie nie zasłużyła sobie na takie traktowanie.
 

 
Dotyk twój i niczego już nie jestem pewien
 

 
nie jestem z tych dziewczyn, które po utracie chłopaka idą na zakupy, do fryzjera, i już zapominają o tym co było. jestem z tych, które płaczą, cierpią i tęsknią. nie wyleczę tęsknoty głupimi zakupami, czy nową fryzurą.
 

 
W kieszeni miał ostatnie 10 zł i zastanawiał się czy kupić fajki czy kartę doładowującą, żeby do niej zadzwonić. Uzależnienie wygrało. Kupił kartę
 

 
Prawda jest taka, że wszyscy cię kiedyś skrzywdzą.Ale musisz odróżnić tych, dla których warto cierpieć.
 

 
od dawna nie widziano jej w spódniczce bądź sukience które nosiły dziewczyny w jej wieku. widziano ją już od dłuższego czasu w jej ukochanych trampkach, rurkach, w za dużej bluzie i kapturem na głowie. w ręce zawsze telefon a w słuchawkach puszczony rap. była zamknięta w sobie i nie dostępna dla chłopców. tylko dlatego że ją skrzywdził, zostawił ją dla tamtej d**i, a to dlatego że miała szpilki, które podwyższały jej ego. tylko dlatego że miała tapetę na ryju. i spódnice która odsłaniała jej pół tyłka. tylko dlatego, że jej bluzka była odsłonięta na tyle żeby było widać jej cały biust. setki myśli przechodziły jej przez głowę.. od czasu ich zerwania stała się zbuntowana, nawet od najbliższej przyjaciółki się odwróciła, nie ufała już nikomu nawet własnej matce. nikomu../
 

 
Nie mogę o tobie zapomnieć, próbuję. Naprawdę się staram. Ale nie mogę. Kiedy już myślę, że jest lepiej, że zaczyna się układać, jest coraz mniej ciebie w mojej głowie, nagle...napotykam jakąś wspólną piosenkę, zdjęcie, coś co znów mi ciebie przypomina. Wszystko się rozpada, a łzy ciekną po policzkach. Znów musze zaczynać wszystko od nowa...
 

 
I jeśli kiedykolwiek za mną zatęsknisz, to pamiętaj :
To nie ja uciekłam. To Ty pozwoliłeś mi odejść.
 

 
Przychodzi w życiu moment, kiedy zaczyna do nas dochodzić, że zależy nam na kimś za bardzo. Stanowczo za bardzo. Zbyt przywiązujemy się do danej osoby. Zaczynamy się bać, że po raz kolejny będziemy tego żałować. Wiemy, że nic dobrego z tego nie wyniknie, a konsekwencje które przyjdzie nam ponosić, są niezwykle bolesne. Zaangażowanie się w znajomość i poświęcenie dla drugiej osoby, a czasami nawet oddanie się jej, niesie za sobą wiele ryzyka. Właśnie wtedy nachodzi kulminacyjny moment, kiedy zadajemy sobie pytanie czy warto. Czy te wszystkie nieprzespane noce pełne przemyśleń, są warte związków międzyludzkich. Związków pełnym zakłamania i podłości. Wbrew naszemu rozumowi. Według naszego serca. Serca, które jest marnym doradzą. Nie zważającym na późniejsze konsekwencje...
 

 
Zastanawiam się co faceci czują kiedy są zakochani. Czy czują motylki w brzuchu ? Myślą o dziewczynie 24/7 ? Czy czekają godzinami aż wejdziemy na gg albo napiszemy do nich sms'a ? Czy uśmiechają się pod nosem wspominając wspólne chwile ? Tęsknią za nami przez cały czas ? Czy wspominają nasze słowa dokładnie ja analizując ?
 

 
Boje się, że przestanie się o mnie starać. Że zrezygnuje, bo tak trudno mnie zrozumieć, bo jestem taka uparta i taka trudna.
 

 
Słowa nie mają mocy, żeby cię skrzywdzić, dopóki nie wypowie ich osoba, która wiele dla Ciebie znaczy.
 

 
Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę, a w każdej było cos wspaniałego. Dlatego nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe.
 

 
Wiesz jak to jest, gdy na własnych oczach traci się osobę, którą się cholernie kocha?
 

 
I dziś pijemy za wszystkich fałszywych przyjaciół, za zranione uczucia, za wszystkich tych którzy nas zostawili, za każdą osobę przez którą wylaliśmy chociażby i jedną łzę, bądź na naszej twarzy zagościł przez nich smutek. Wasze zdrowie
 

 
Przyjaciel to osoba od której nie wymagasz by Cię kochała, bo i tak Cię kocha. Nie wymagasz by przy Tobie była, bo i tak przy Tobie jest. Nie wymagasz, żeby z Tobą płakała, bo i tak płacze. nie wymagasz zaproszeń, bo zawsze czujesz się zaproszony. Przyjaciel to osoba, która nigdy nie będzie chciała Cię zranić. Przyjaciel jest bezinteresowny ♥